wtorek, 29 sierpnia 2017

JOGURTY ZOTT PRIMO - PROJEKT TRND

Dzięki trnd kolejny raz mam możliwość poznania nowych produktów, tym razem są to jogurty Zott Primo.
W zeszłym tygodniu dotarł do mnie Zestaw Ambasadora zawierający:
  • Przewodnik projektu,
  • Książeczkę Badania Opinii, która służy do zebrania informacji wśród moich "testerów" na temat jogurtów.



W ramach budżetu w wysokości 35 zł mogę zakupić jogurty, które wybiorę z listy produktów objętych akcją.


Pierwsza część zakupów zrobiona, połowa budżetu wykorzystana.
Udało się mi kupić: 
  • jogurty naturalne słodzone miodem,
  • jogurty pitne bez laktozy,
  • jogurty naturalne.


Właśnie wróciłam z zakupów z drugą partią jogurtów. Tym samym wykorzystałam cały budżet przeznaczony na projekt.
Testowania trwają 🍴

1 września



Podsumowując moje testowanie i zarazem odpowiadając na pytanie Kasi (urodzianka.pl) moja opinia na temat testowanych jogurtów jest następująca:
  •  Jogurt naturalny - mój faworyt - jego skład jest prosty: mleko, białka mleka, żywe kultury bakterii i .... koniec! W składzie brak mleka w proszku, innych zagęszczaczy itp. po prostu sama natura. W smaku jogurt bardzo mi przypasował bo nie jest kwaśny. Konsystencję ma bardzo kremową, aksamitną, jest gęsty, ale nie tak jak np. jogurty typu greckiego. Kiedy mam ochotę na coś słodkiego i bardziej pożywne danie, dosypuje do niego dwie łyżki muesli, smakuje wybornie!
  • Jogurt naturalny z miodem - jak dla mnie za słodki. Ma w swoim składzie 10,6% miodu, którego smak jest bardzo wyraźny. Niestety do jogurtu dodano skrobię kukurydzianą, nie wiem po co 😒
  • Jogurty bez laktozy - jak dla mnie mają mniej wyraźny smak, a ich konsystencja jest trochę "luźniejsza" niż tych z laktozą. Gdybym nie mogła jeść produktów zawierających laktozę, pewnie bym się cieszyła, że taki produkt pojawił się na rynku
  • Jogurty z dodatkami - udało się mi zakupić tylko dwa smaki - wiśniowy i jagodowy (ten smakował mi bardziej). Skład jogurtu to tylko trzy składniki, jeżeli chodzi o skład polewy jagodowej, wielkiej tragedii nie ma: 35% jagód, woda, cukier, 14% musu jagodowego i niestety trochę zagęszczaczy. Ale w smaku dobre, można je zjeść na deser 😉
 Kto próbował już nowych Primo? Smakują Wam?

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

BĄDŹ NAJPIĘKNIEJSZA POD SŁOŃCEM, CZYLI: LETNI MAKIJAŻ



Na urlop jadę po to, żeby odpocząć, również od makijażu. Nie mogę nawet sobie wyobrazić siebie podążającą na plażę w makijażu. Jedynie wieczorem, kiedy „gdzieś” wychodzę, zdarza się mi co nieco upiększyć.


Gdy słońce delikatnie muśnie brązem moją skórę, jedyne czego ona potrzebuje to rozświetlenia. Do tego celu używam Perełek brązujących w odcieniu Natural Radiance Giordani Gold Oriflame.  Wystarczy zakręcić w nich pędzlem do pudru lub pędzlem do różu, aby uzyskać  idealne wymieszanie pigmentów. Następnie dobrze strząsam pędzel, by pozbyć się nadmiaru pudru. Omiatam policzki wykonując zamaszyste, okrężne ruchy – w efekcie uzyskuję świetliste, lekko różowe wykończenie. 



Kolejnym etapem mojego makijażu jest nałożenie tuszu do rzęs. Z uwagi na to, że moje rzęsy są cienkie i niezbyt długie, zwykle używam maskar, które te moje niedoskonałości zniwelują. Ostatnim moim odkryciem jest pogrubiająco-wydłużający tusz do rzęs X FIBER L'Oreal Paris. Aby tusz właściwie spełnił swoje zadanie, czyli pogrubił i wydłużył rzęsy, na opakowaniu znajduje się „instrukcja”, która podpowiada, jaką szczoteczkę należy najpierw użyć. Pierwsza to baza, która dodaje rzęsom objętości, druga to tusz, który je wydłuża. Połączenie obu daje bardzo dobry efekt. Moje rzęsy rzeczywiście zyskały i jedno i drugie.  Tusz jest trwały (nawet przy wysokich temperaturach), nie obsypuje się, nie tworzy na rzęsach grudek, idealnie pokrywa rzęsy i nie skleja ich, a do tego nadaje im głęboki, czarny kolor. 



Przyszła kolej na usta. W lato nic lepiej się nie sprawdza jak lekkie błyszczyki. Jakiś czas temu w w prezencie dostałam  błyszczyk Perfect-Skim. Zawiera on w swoim składzie olejek  jojoba, kwas hialuronowy, masło shea, ekstrakt z wiśni japońskiej, witaminę C, rutynę oraz flawonoidy. Błyszczyk skutecznie rozświetla, nadaje blasku i wydobywa naturalną czerwień ust, cudownie nawilża usta oraz sprawia, że czuje się ich miękkość. Nie klei się, co jest charakterystyczne dla błyszczyków. Ja mam najjaśniejszy kolor – jasmine.

 
Jednak lato to nie tylko czas urlopu. Kiedy idę do pracy, makijaż jest niezbędny. Wówczas pamiętam o kilku ważnych zasadach: 

  • świetnie wyglądający makijaż wymaga nieskazitelnej bazy. To właśnie baza, nałożona na całą twarz, także wokół oczu, zmniejszy widoczność porów, wyrówna koloryt skóry i zagruntuje” płótno” pod makijaż,
  • podkład zastępuję  kremem BB. Jego lekka, oddychająca konsystencja dodaje skórze letniego, świeżego blasku,
  •  pudrowe kosmetyki do makijażu, np. cienie do powiek i róże, mogą rozpływać się na twarzy. Dlatego wybieram kosmetyki o kremowej konsystencji. Kremowymi cieniami do powiek można pięknie rozświetlić łuki brwiowe, policzki, ramiona, obojczyki, dekolt,
  • i najważniejsza zasada mojego letniego makijażu MNIEJ ZNACZY LEPIEJ 😀


To już ostatni temat wyzwania z cyklu „Wakacyjny poradnik urodowy”, który organizowany jest przez urodzianka.pl oraz trustedcosmetics.pl. Bardzo mi miło było w nim uczestniczyć 😀Dzięki wyzwaniu uporządkowałam swoją wiedzę na temat pielęgnacji, a dzięki wpisom innych osób biorących w nim udział  poznałam nowe kosmetyki oraz dowiedziałam się wiele ciekawych rzeczy na temat pielęgnacji.

Dziękuję 💗