sobota, 7 kwietnia 2018

KLORANE - SZAMPON PRZECIW BLAKNIĘCIU KOLORU

Dzięki portalowi kobietamag miałam przyjemność testować szampon Klorane.
Ten innowacyjny kosmetyk zawiera ekskluzywny kompleks wzmacniający kolor oraz łagodną, pozbawioną powierzchniowo czynnych siarczanów bazę myjącą. Dzięki temu wiąże i utrwala kolor farbowanych włosów oraz odbudowuje ich strukturę, zniszczoną przez farbowanie. Po zastosowaniu włosy nie tylko mają bardziej intensywny kolor, ale także są bardziej miękkie i lśniące. Szampon utrzymuje kolor do 10 myć*. Nie zawiera parabenów ani silikonu, jest oparty na Formule Biodegradowalnej.
Receptura szamponu wykorzystuje wyciąg z suszonej na słońcu skórki granatu, który już od wieków jest wykorzystywany przez Marokanki do farbowania drogocennych tkanin. W szamponie KLORANE wykorzystano gatunek Punica granatum L., którego skórka jest szczególnie bogata w utrwalające kolor taniny. [źródło: https://kobietamag.pl/opinie-o-kosmetykach/klorane-szampon-przeciw-blaknieciu-koloru/]



Nigdy wcześniej nie używałam kosmetyków marki Klorane i bardzo ucieszyłam się, kiedy dowiedziałam się, że będę mogła poznać jeden z nich.
Szampon przeciw blaknięciu koloru zawiera wyciąg z granatu i ma za zadanie utrwalać kolor włosów farbowanych, a także odbudowywać je i chronić. Według mojej oceny spełnia te wszystkie zadania w 100%
Ale zacznijmy od opakowania: kosmetyk znajduje się w tubie o pojemności 200 ml, która posiada działające bez zarzutu zamknięcie typu „klik”. Opakowanie jest poręczne, jednak wydaje się mi, że otwór przez który wydobywa się kosmetyk, powinien być trochę większy– teraz, aby go wycisnąć z opakowania, trzeba je trochę mocniej ścisnąć. Jednak nie jest to jakiś strasznie wielki problem i nie ma znaczącego wpływu na używanie kosmetyku.
Przejdźmy do samego produktu: szampon w swoim składzie nie zawiera siarczanów, parabenów i silikonu,  ma gęstą kremową, konsystencję i lekko różowy kolor. Bardzo dobrze rozprowadza się na włosach, tworząc przy tym zwartą i gęsta pianę, która dokładnie oczyszcza włosy i łatwo spłukuje się. Kosmetyk pięknie i delikatnie pachnie.
Szampon używałam regularnie przez dwa tygodnie i po tym czasie mogę stwierdzić, że wszystko to co obiecuje producent spełniło się. Po jego zastosowaniu włosy są miękkie, lśniące i bardzo łatwo się rozczesują. Szampon nie obciążył moich cienki włosów i nie sprawił też, że się po nim puszyły. 


Dzięki temu szamponowi moje zniszczone farbowaniem i stylizacją włosy w końcu zaczęły wyglądać zdrowo, są lśniące a ich kolor odzyskał „życie”. Polecam wszystkim farbującym włosy. Naprawdę warto zainwestować w ten kosmetyk!

Daję mu 4,5/5pkt
Cena: około 25 zł

środa, 28 marca 2018

L'OREAL PARIS, ELSEVE, COLOR - VIVE, LOW SHAMPOO - KREM MYJĄCY 3W1

Dziś chciałam Wam zaprezentować kosmetyk, którego formuła jest dla mnie całkowitą nowością - jest to Niskopieniący krem myjący 3 w 1 do włosów farbowanych i uwrażliwionych od L'Oreal Paris.

Zgodnie z opisem,  który znalazłam na stronie wizaz.pl ten kosmetyk to: 
Rewolucyjny sposób pielęgnacji suchych i uwrażliwionych włosów
- 3w1- pełna rutyna w jednym produkcie: delikatnie oczyszczający szampon, odżywka ułatwiająca rozczesywanie oraz intensywnie odżywiająca pielęgnacja
-bez siarczanów, w zamian aż 2x więcej odżywienia
Low shampoo to rewolucja w pielęgnacji włosów. To pierwszy tak innowacyjny, delikatny, niskopieniący krem myjący 3w1 od elseve. W produkcie tym składniki pieniące zostały zastąpione aktywnymi składnikami oczyszczającymi, żeby zaoferować suchym włosom wyjątkowo delikatną pielęgnację, bez pocierania i bez ich plątania. Dzięki kombinacji składników odżywczych low shampoo zapewniają pełną rutynę w jednym produkcie- delikatnie oczyszczający szampon, odżywka ułatwiająca rozczesywanie oraz intensywna pielęgnacja. Dodatkowo rewolucyjna formuła low shampoo nie zawiera siarczanów, oferując aż 2x więcej odżywienia. A wszystko to, aby poprawić jakość suchych włosów i zapewnić im wyjątkową przemianę.
Low shampoo wprowadzamy w 3 wariantach. Każdy dedykowany do odpowiedniego problemu z włosami:
- low shampoo mmo (z 6 olejkami kwiatowymi)- do włosów suchych i uwrażliwionych
- low shampoo tr5 (z calendulą)- do włosów suchych i zniszczonych
- low shampoo color vive (z eliksirem z siemienia lnianego)- do włosów farbowanych i uwrażliwionych
- ten testuję 😃

To pierwsze produkty low poo na rynku masowym, dotychczas dostępne jedynie na rynku profesjonalnym i aptecznym.



Kosmetyk używam od dwóch tygodni i mogę stwierdzić, że na moich wymęczonych farbowaniem i stylizacją włosach sprawdził się bardzo dobrze. Jego sposób używania jest bardzo prosty i wygodny – wystarczy nanieść go na wilgotne włosy, delikatnie wmasować, odczekać trzy minuty i gotowe! W tak krótkim czasie mamy „załatwione” mycie i odżywianie włosów! Kosmetyk pięknie pachnie, ma biały kolor o konsystencji przypominającej kremową odżywkę, nie pieni się, przez co przy pierwszym użyciu miałam wrażenie, że nakładam na włosy tylko odżywkę, bez ich mycia. Jednak końcowy efekt był taki, jaki powinien być po użyciu szamponu i odżywki czy maski – włosy były oczyszczone, miękkie w dotyku, odżywione i z łatwością się rozczesywały. Krem ma bardzo wygodne, opakowanie o pojemności 400 ml wyposażone w pompkę. Na jedno mycie przy długości włosów „za uszy” używam 8 pompek - trochę dużo, ale warto (przy długich włosach zalecane jest nawet 15 dawek). 
Jak dla mnie producent powinien pomyśleć też o mniejszym opakowaniu np. 200 ml – wtedy kosmetyk można by z powodzeniem zabierać na wyjazdy – opakowanie zajmowałoby mało miejsca, a przy tym zapewniało kompleksową i szybką pielęgnacji włosów, co podczas podróży jest rewelacyjnym rozwiązaniem. Kosmetyk jest godny polecenia, jednak osoby, które tak jak ja, nigdy nie używały tego typu „specyfików” raczej będą musiały przyzwyczaić się do braku piany podczas mycia włosów.


Produkt oceniam na 4/5

Jego regularna cena to 21,00 zł
 

wtorek, 13 marca 2018

TESTOWANIA PRODUKTÓW I PŁATNE WYPEŁNIANIE ANKIET

Blisko rok temu zamieściłam post dotyczący stron internetowych, na których można "dorobić" poprzez płatne wypełnianie ankiet oraz stron, gdzie można testować produkty. Zaktualizowałam go i poniżej przedstawiam kilka stron, które sprawdziłam i wiem, że są warte polecenia

  • panele z ankietami:
zymetria.pl 
klubzdrowia.zymetria.pl
globaltestmarket.com 
 panelariadna.pl
 klubwidza.zymetria.pl
 reaktoropinii.pl

Stronki uszeregowałam, według mnie, od najlepszych (na samej górze)  do tych słabszych, gdzie ankiety wpadają rzadziej i więcej czasu potrzeba, żeby uzbierać punkty i wymienić je na nagrody.
  • testowanie produktów:
rekomenduj.to
trnd.com

niedziela, 18 lutego 2018

LA ROCHE POSAY - KREM MYJĄCY LIPIKAR SYNDET AP+

Tym razem w moje ręce trafił krem myjący Lipikar od La Roche Posay, który przeznaczony jest dla niemowląt, dzieci i dorosłych. Jest to kosmetyk odpowiedni dla wrażliwej, bardzo suchej, podrażnionej skóry ze skłonnością do swędzenia, a także dla skóry z tendencją do atopii.
Natychmiastowo koi, łagodzi skrają suchość skóry już od momentu kąpieli.



Według mojej oceny jest to idealny kosmetyk dla osób, które tak jak ja, borykają się z problemem bardzo suchej skóry. Już po pierwszym użyciu czułam różnicę – skóra stała się miękka, gładka i dobrze nawilżona. Ten krem myjący jest delikatny dla skóry, dokładnie myje, a przy tym łagodnie się pieni. Ma bezzapachową i bezbarwną formułę. Opakowanie wyposażone jest w pompkę, która trochę ciężko „chodzi” – trzeba użyć nieco więcej niż zazwyczaj siły, aby zaaplikować kosmetyk – jednak efekt jaki daje, wart jest tego wysiłku.  Po dwóch tygodniach stosowania widzałam pozytywne rezultaty jego działania – skóra jest ukojona, nie swędzi i stała się bardziej elastyczna. 

Daję mu 5/5punktów

Jego regularna cena jest trochę wysoka, jak większości kosmetyków tego rodzaju. Za opakowanie 200 ml trzeba zapłacić około 46 zł, a za opakowanie 400 ml - 69 zł.

czwartek, 8 lutego 2018

ANTYPERSPIRANT ADIDAS ADIPOWER 72H

Kolejnym produktem, który mam przyjemność testować dzięki trnd jest antyperspirant ADIPOWER Adidas.

Adidas ADIPOWER 72H to nowy antyperspirant stworzony dla mężczyzn i kobiet, którzy każdego dnia testują swoje możliwości i chcą mieć pewność maksymalnej ochrony przed poceniem się, nawet w ekstremalnych warunkach. Nowoczesna technologia Smart Body Response reaguje na intensywność Twojego wysiłku, kontrolując wydzielanie potu i przykrego zapachu aż do 72 godzin. (źródło: trnd.com).
W paczce ambasadora, którą dostałam znalazł się:
  • dezodorant ADIPOWER spray dla niej - czyli dla mnie 😉
  • dezodorant ADIPOWER spray dla niego - czyi dla mojej drugiej połowy
  • ulotki

Testowanie dezodorantu trwa w najlepsze - dzisiaj moje ulubione zajęcia tańca latino 😍



Jak dla mnie dezodorant jest OK. Podoba się mi jego zapach i to, że podczas zwiększonego wysiłku jego zapach staje się bardziej wyczuwalny tzn. jest bardziej intensywny. Dezodorant sprawdził się nie tylko podczas treningów, ale też na co dzień. 
Czy działa przez 72h? Tego nie sprawdziłam, wolałam się umyć 😉

niedziela, 4 lutego 2018

VICHY - FLUID KORYGUJĄCY DERMABLEND

Opis produktu (źródło: wizaz.pl):

Pierwszy podkład korygujący o plastycznej konsystencji, zapewnia 16 godzin doskonałej cery bez poprawek. Zawiera 25% kryjących pigmentów, dwukrotnie więcej niż w przypadku klasycznego podkładu, jednak nie powoduje obciążenia skóry, dlatego wygląda naturalnie i nie tworzy efektu maski. Konsystencja w kontakcie ze skórą staje się płynna, bardzo plastyczna, delikatna, tym samym bardzo łatwa w nakładaniu i rozprowadzaniu; pozwala to na naturalne rozłożenie koloru i doskonałą korektę zmian skórnych, bez ryzyka nałożenia nadmiaru kosmetyku.
Połączenie polimerów i lotnych olejków zapewnia doskonałą jednolitość i trwałość.
Nie zatyka porów, nie wywołuje trądziku, bez środków zapachowych. Zawiera filtr SPF 35.
Zapewnia cerze jednolity koloryt, pozostawia na skórze przyjemne uczucie świeżości. Hypoalergiczny.
Zawiera wodę termalną z Vichy.
Występuje w czterech odcieniach.


 A teraz kilka słów ode mnie:

Moim zdaniem podkład jest dobry, ale nie rewelacyjny. Jest dość rzadki, a za podkładami o takiej konsystencji zbytnio nie przepadam. Mam suchą skórę i podkład jej nie wysusza i nie ściąga. Dobrze kryje cienie pod oczami oraz delikatne niedoskonałości. Dość gładko rozsmarowuje się i wtapia w skórę, nie daje efektu maski – skóra wygląda naturalnie (pod warunkiem, że odpowiednio dobierze się odcień). Ja testowałam kolor Opal 15, jestem lekkim bladziochem i jak dla mnie, pomimo wszystko, mógłby być trochę ciemniejszy. 
Przy aplikacji należy pamiętać, że nie można nakładać go zbyt dużo, bo wtedy rozmazuje się i staje się zbyt widoczny na twarzy. Dla mnie wystarczająca była naprawdę niewielka jego ilość (kropla), aby pokryć całą twarz – kosmetyk nakładam palcami. Podkład w sumie nie jest zły, ale chyba przez swoją konsystencję, do końca mnie do siebie nie przekonał.

Moja ocena: 4/5 

A jak u was się on sprawdza? Jesteście zadowolone?



środa, 13 grudnia 2017

MÓJ ULUBIONY PRODUKT KOSMETYCZNY 2017



Wprawdzie kosmetyk, który jest moim odkryciem, a zarazem moim ulubionym produktem roku 2017 nie jest żadną nowością na rynku kosmetycznym, jednak ja go odkryłam właśnie niedawno i żałuję, że dopiero teraz... otóż The winner is: Serum przyspieszające wzrost rzęs Long4Lashes.

Ponieważ kiedyś miałam już tego rodzaju kosmetyk innej firmy i nie dawał on żadnych widocznych gołym okiem efektów, to siłą rzeczy do działania L4L  podchodziłam trochę z rezerwą. Jednak podjęłam wyzwanie i tak jak zaleca producent, aplikowałam je codziennie na noc. Po trzech tygodniach z całą pewnością mogłam stwierdzić, że moje rzęsy na pewno wyglądały lepiej – zaczęły robić się trochę dłuższe i gęstsze oraz nie wypadały tak bardzo jak wcześniej. Jeszcze jedną rzecz, którą zauważyłam, jest to że moje rzęsy stawały się jakby bardziej czarne, miałam wrażenie, że pomimo tego, że usunęłam tusz z rzęs, wyglądają tak jakbym tego wcale nie zrobiła. Ale kiedy po raz drugi wzięłam wacik i ponownie nałożyłam preparat do demakijażu na rzęsy, wacik okazał się czysty, no i wyszło na to, że serum powoduje takie działanie ;)

Po około 3 miesiącach moje rzęsy osiągnęły wystarczającą dla mnie długość i aktualnie stosuję je dla podtrzymania uzyskanego efektu. Dodam, że cały czas używam jednego opakowania.

Dużym plusem jest to, że serum może być stosowane przez osoby noszące szkła kontaktowe (przed aplikacją należy zdjąć szkła), po zakończonej chemioterapii, na przedłużane i zagęszczane rzęsy, na makijaż permanentny, a także po hennie brwi i rzęs. 
Serum nie uczula, łatwo się aplikuje i myślę, że starczy mi jeszcze na jakiś miesiąc (aktualnie używam je tylko 3 razy w tygodniu). Kosmetyk ten został przez Wizażanki wybrany Kosmetykiem Wszech Czasów - potwierdzam, że zasłużył na ten tytuł. 

Czy wasze odczucia co do tego kosmetyku są podobne? 
Jaki kosmetyk zasługuje waszym zdaniem na miano "ulubionego"?
Zapraszam do wzięcia udziału w wyzwaniu organizowanym przez urodzianka.pl 
Link do wyzwania: http://urodzianka.pl/2017/12/01/moj-ulubiony-produkt-kosmetyczny-2017-wyzwanie/